Moja ?cie?ka przez Kociewie Ca?kiem niedawno Pani Maria poprosi?a mnie o kilka s?ów odno?nie moich zwi?zków z Kociewiem i haftem kociewskim. Mog?abym pisa? bardzo wiele. Za zupe?nie bezu?yteczne uznaj? opowie?ci w ilu to wystawach bra?am udzia? i jakie nagrody otrzyma?am. Wiadomo, je?li si? tworzy, to nie dla wystaw i nagród. Cho? i jedno i drugie daje zadowolenie i przyjemnie ?echcze pró?no??. Kociewie, to moja wielka przygoda. W?druj?c ju? bez ma?a od kilkunastu lat poln? ?cie?k? po?ród faluj?cych ?anów chleba, gar?ciami zrywam p?owe maki, niebieskookie chabry i bladolice margerytki. Jest tych kwiatów ca?e mnóstwo, jeden przez drugi wpychaj? si? pod moj? ig??. Pi?kne to kwiaty, pachn?ce latem i ludowym u?miechem. To w nich zasn??a ca?a uroda naszej Ma?ej Ojczyzny macierzy?skim gestem przytulonej do Wis?y. Wiele to wichrów i zamieci przesz?o przez t? ziemi?. Czasem tylko ?zy i popió? . Ale te kwiaty ?miej?ce si? ?wiat?em pozosta?y. Nie wiele ich, nie wiele. Wiatr ich ziarna nieudolnie rozsiewa. Bez matki ka?de dzieci?stwo jest smutne i trudne. A w kolebce haftu kociewskiego pusto. Nie wiadomo nawet, czy to aby jego ko?yska? Za progiem mojego domostwa ?yje Kociewie najszczerzej. Ca?a rodzina nim oddycha. I kwitn? kwiaty z?ote , srebrne i kwitn? kolorowe. Wiele jeszcze si?y potrzeba, wiele upokorze?. Krok po kroku odkrywam si? od nowa. Bywa, ?e boli , ?e dusza moja doceniona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, u?o?ona przez Stowarzyszenie Twórców Ludowych na najwy?szej pó?ce poezji i twórczo?ci ludowej, niezmordowanie w?druj?ca ?cie?k? regionaln? po szko?ach , dotykaj?ca funduszy Unii Europejskiej... nie zosta?a do tej pory odkryta, dostrze?ona przez Kociewiaków. Rozkrzycza?am Kociewie. Krzycz? o nim nadal, na ca?y kraj, czasem poza jego granicami. I wszyscy wiedz?, ?e strój w którym chodz? jest strojem regionalnym z Kociewia. Biegn?c co tchu przez ?ycie, borykaj?c si? z codziennymi k?opotami, sprz?taj?c na co dzie? w jednej ze ?wieckich podstawówek, prowadz?c warsztaty regionalne po godzinach i studiuj?c Kulturoznawstwo na WSG w Bydgoszczy cz?sto si? zastanawiam co dalej? Czy nie padn? gdzie? na poboczu drogi? Ale bywa te?, ?e zaczynam rozumie? po co tu przyw?drowa?am z Pa?uk. Przecie? kwiaty z?otem krzycz?ce z aksamitu zosta?y us?yszane. Wygra?am t? bitw?. Czepce kociewskie zosta?y uznane. Droga haftu kolorowego jest bardzo d?uga i wyboista, do tego niebywale kr?tar30; Potrzeba mu czasu. Potrzeba zdolno?ci, cierpliwo?ci i uczciwego wsparcia ze strony etnografów. Wiem ?e sobie z tym poradz?, naprawi? b??dy moich poprzedniczek Bo?ena Ronowska 23.10.2009 |