Jak widać jestem jedynym który pamięta to miejsce z lat 70-tych i wyglądało zupełnie inaczej a wtedy już starsze pokolenie twierdziło że zostało całkowicie zniszczone , było to bardzo urokliwe miejsce gdzie jako mały buc chodziłem łowić karaski i zdarzał się karp bez opisu nie dam rady inaczej się odnieść do zdjęć akwen to był mały w najszerszym miejscu nie większy niż 20-30m tj.od płotu posesji drewniany dom pod strzechą ul. Podgórne 10 do posesji Podgórne 12 wewnątrz wąwozu właściciel Szymkowski ,długi od jazu do przekopu pod E-16 i posiadłości Pana Sukniaka około 100-150 m , brzegi zabezpieczane przed podmyciem i usuwiskami przeplataną wikliną . Jaz był na całym odcinku przepustu murowany i zalany betonem w tedy to było 3-4m z czego 0k. 100-150 cm od góry był przykryty deskami rura znajdowała się wewnątrz jazu przykrytego właśnie deskami i wyżej na wysokości widocznego zamurowanego otworu woda sięgała do poziomu środkowej stalowej belki która służyła jako przegroda do regulacji przepływu wody zakrywana deskami wylot z rury nie był przysypany ziemią tylko był postawiony na metalowym stojaku prawdopodobnie dawało to możliwość przesuwania wylotu wody i wykorzystywania jeszcze do innych urządzeń np. jak staniemy w kierunku wylotu to po lewej stronie blisko posesji P. Gołynski ul.Podgórna 14 znajduje się drugi wąwóz sztucznie wykopany wtedy jeszcze z zachowanymi elementami stalowe teowniki czy też szyny wystającymi z ziemi
Dom Szymkowskich ( Chrupa- co straszy sata po nocach ) to dziś kompletna ruina. Zdewastowany i rozszabrowany grozi w każdej chwili zawaleniem.Obecnym właścicielem terenu po młynie jest pani J.Bojanowska.