Tytuł: Nowe nad Wisłą, Neuenburg Wpr. - Historia miasta, aktualności, galeria zdjęć :: "Urok papieroska."

Dodane przez zodo dnia 27-12-2003 15:44
#1

Poruszam ten temat powtórnie,myślę że warto.Paliłem niemało przez dość długi okres swojego życia.Wielokrotne próby zerwania z tym nałogiem nie miały powodzenia.Przerwy w paleniu jedno,a nawet kilku miesięczne kończyły się zapaleniem tego "jednego papierosa",który nie miał zaszkodzić...Było jednak inaczej,ten "jeden" wystarczył i kupowałem nową paczkę.Ostatnio paliłem dwie paczki dziennie(słabszych papierosów,ale dwie paczki),jednak od kilku lat nie palę.

W Sylwestra jeszcze paliłem ,a w Nowy Rok już nie i tak do dnia dzisiejszego.W końcu się udało.

Sylwester przed nami,a taka szansa przed tymi, którzy jeszcze palą.

Miałem już dość "uzależnienia" większości moich działań od bzdurnego papierosa i jego "rządów" nade mną.- to jest właściwa motywacja.

Naprawdę warto się nad tym zastanowić!

Każda następna próba możę być udana.

Próbujcie!!

Nie chcę się rozpisywać ,bo można by wymieniać masę zalet obecnego stanu rzeczy.

Wszystko przed wami.

Powodzenia.

Dodane przez sat dnia 29-12-2003 00:47
#2

Nikt się nie odzywa...sporo ludzi kopci papieroski, sam do nich należę, podziwiać tylko silną wole tych , którzy cisnęli tą używkę.

Ty zodo do nich należysz.

Dodane przez zodo dnia 08-01-2004 11:51
#3

Teraz może trochę ekonomii dla przekonania "opornych".

Przykładowo:

Osoba paląca 20 papierosów dziennie w okresie 10 lat.

Okres ten w praktyce przeważnie jest dłuższy.

-CZAS-

5 min na spalenie 1 papierosa

20x5x365x10=365000 min. tj. ok 254dni (doby)ciągłego palenia.

Ogrom czasu prawie 10 % całego okresu.

-FINANSE-

Cena jak na razie to ok. 5 zł. za paczkę,a będzie więcej.

5x365x10=18250,- zł - w wielu przypadkach jest to ponad rok pracy jednej osoby.- tylko na papierosy.

Coroczne niezłe wczasy dla 1 osoby.


Dodane przez maciek dnia 08-01-2004 12:04
#4

Zgadza sie odpoczynek i wczasy na raty.

Trzeba mieć duźo silniejszą wole aby odłożyć tą kasę z palenia po jego porzuceniu niź do samego rzucania palenia.

A co do czasu to dzięki zea wyliczenie ze zyskuję dodatkowy rok przyjemności.

Dodane przez zodo dnia 08-01-2004 15:13
#5

Jeśli chodzi o finans, to zapewne masz rację, wymagałoby to wielkiej dyscypliny.Faktem jednak jest,że oszczędności te będą,ale jak to zwykle bywa rozejdą sie niezauważone.W przeciwieństwie do tego zwiększenie ilości wolnego czasu będzie wyraźnie odczuwalne.


Dodane przez sat dnia 08-01-2004 18:14
#6

Zgadzam się z Zodo co do ogromnych kosztów "puszczanych " z dymem, to wielkie pieniądze, za które można by mieć super samochody, o których często marzymy( mówię z punktu widzenia faceta lubiącego samochody na przykład ) .Nie zgodze się jednak z tą stratą czasu- ZDROWIE -TAK, wielka utrata, ale czas spędzony przy papierosku, to czas zazwyczaj który nie jest marnotrawiony, ja palę mimochodem przy pracy, w czasie jazdy samochodem, słuchając muzyki- NIe mówię, że to dobre, broń boże...Nie zgodze się z tym wyliczeniem starty czasu. Tak było tylko w wojsku, gdzie chodziłeś do palarni i tam stałeś i nic nie robiłeś oprócz palenia papieroska( ale jak to się mówi-wszyscy zaczynają palić w wojsku)- ale to lepsze niż szorowanie kibla, dlatego większość w wojsku korzysta z praw skorzystania z kilku minut palenia papierosa w palarni po kilka razy dziennie- nie palisz, zasuwasz na szmacie, tam właśnie zaczyna się palić. smieję się, ale to nie jest śmieszne.

Dodane przez zodo dnia 09-01-2004 19:31
#7


Dodane przez sat dnia 09-01-2004 20:19
#8

Masz całkowicie rację Pocieszyłeś mnie tym twoim ostatnim zdaniem

Dodane przez zodo dnia 09-01-2004 20:23
#9

Mnie również to bardzo cieszy.Pomyśl nad tym,a może jednak.....

Dodane przez sat dnia 09-01-2004 20:32
#10

ZODO ja myślę o tym co dnia, byłem nawet na terapii odwykowej, dwóch z moich znajomych pod jej wpływem rzuciło ten nałóg, ale reszta pali jak paliła, ja ograniczyłem się do palenia, bardzo słabych , ale palę może ich więcej, nie powiem, palę dużo...Do mnie te posty docierają, nie ma co tego wałkować..

Dodane przez zodo dnia 10-01-2004 13:22
#11

Trzeba wałkować az do uzyskania właściwego celu!

Mam nadzieję ,że ta terapia nie była "terapią kompyterową" z elektrodami przykładanymi do rąk,bo to ewidentny "kit".Jeśli pomaga(znam takie przypadki) to chyba tylko własna wiara ,a nie sama terapia.

Ty jednak jesteś na dobrej drodze.Przed samym rzuceniem palenia, też paliłem bardzo słabe i to niekiedy dwie paczki na dzień mi nie wystarczały.To jest dobra faza przejściowa.Nic na siłe ,ale warto próbować.Ja miałem takich prób masę i też mnie denerwowało cudze mądrowanie na ten temat.

Kto nie palił nie zna tego problemu, palący od tych tematów "ucieka" ,ale ten który "w tym siedział" jest w stanie doradzić i zrozumieć każde słowa palacza.

Ja nigdy nie krytykuję człowieka z powodu palenia ,akceptuję taką sytuację,jednak będę nawawiał.....

Dodane przez sat dnia 10-01-2004 14:33
#12

Dokładnie- to była terapia "kompyterowa" ja trzymałem kule, a kolega wałki mosiężne, może mało się na tym skupiłem, bałem się ,

że mnie jaki błądzący prąd walnie .Równiez myślę, żę działa tu prawo silnej woli.

Dodane przez OlGa dnia 10-01-2004 18:16
#13

HeJ !!nIe RozUmiEm JaK moŻNa tO pAlIć!fUjJj...JaK cZujĘ dYm Od PaPiERoSa To dRapIe MNiE W gArDełKu I MaM łZy W oCzaCh ...Od TegO wSZySTkO "¦MIERDZI"!!okRoPNe!!nIE LUbIĘ jaK cHŁopAk PaLi...Je¦LI cHoDZi O pOCaŁuNKi Też NIe Są SłODkiE cZAsEm oRbItkA WSzYsTkiEgO NiE zaŁaTWi....LUDZIE NIE PALCIE!!

Dodane przez arek dnia 12-01-2004 03:09
#14

tez tak OLGA mowilem . Z ciekawosci zapalilem jak mialem 15 lat, potem zaczalem palic bo koledzy palili a teraz probuje rzucic ale ciezko idzie. Zauwazylem ze wszyscy moi znajomi kiedys jak szpanowali tym ze pala, teraz probuja rzucac. w sumie mam staz tylko kilku letni , ale juz teraz ciezko rzucic, nie lubie tego posmaku w ustach ktory sie pojawia jak nie zapale przez kilka godzin. co wtedy? cukierek czy kolejny papieros ?[addsig]

Dodane przez arek dnia 12-01-2004 03:12
#15

sat nie chce cie dolowac ale palenie slabszych nic nie daje. moj kumpel palil lm lights, chcial rzucic to zaczal palic R1 czyli 1 , 0,1 g. ok wytrzymal tak dwa miesiace i teraz pali czerwone malborasy. Widac ewidentny efekt jojo tak jak w odchudzaniu, jesz jesz, potem sie odchudzasz, potem znow jesz i to co sie stracilo na wadze wraca plus jeszcze wiecej kg.[addsig]

Dodane przez sat dnia 12-01-2004 16:39
#16

Dziwne, że o 90% nie spada sprzedaż tytoniu tylko się zwiększa - nie wiem o ile, ale przemysł tytoniarski nie przezywa recesji

Dodane przez sat dnia 12-01-2004 17:52
#17

Nie znaczy to , że bronię "przebrzydłych palaczy"

Dodane przez mchris dnia 13-01-2004 00:34
#18

Od połowy grudnia rzuciłem fajki i do tej pory udaje mi się z ogromnym trudem powstrzymywać od tego.Jak dalej będzie to nie wiem.Dlatego jeszcze się nie zarzekam ,ze już nie wrócę do fajek.Najgorzej jest jak usiądę przy kompie i otworzę nasz portal i czuję po prostu dymek z papierosa ,który leci od Sata,Ceo i innych userów i wtedy mimowolnie sięgam po fajkę ,której akurat nie mam.Przestańcie kopcić ,bo zaraz i mi się chce palić.

Dodane przez arek dnia 13-01-2004 00:39
#19

))) Dobry text jednak ja nie pale przy kompie, bo to mu szkodzi [addsig]

Dodane przez sat dnia 13-01-2004 00:43
#20

O kurcze, a ja myslałem że na portalu zalatuje dymem z twojego kompa Mchris, to u ciebie widziałem R1 i też przeszedłem na nie...Jesli ty kopciuchu rzuciłes to ja musze to zrobic również...nie obiecuje na kiedy to będzie...ale zrobię próbę.

Może bedzie mniejsza zadyma na portaliku