Tytuł: Nowe nad Wisłą, Neuenburg Wpr. - Historia miasta, aktualności, galeria zdjęć :: ALI DZIOMBA, czyli wszystko co o nim pamiętamy

Dodane przez 23121959 dnia 18-05-2008 01:03
#1

Przypadkowo w komentarzach galerii pojawił się wpis o panu Alim Dziombie. Następnie kilku innych userów pociągnęło ten temat jeszcze w innym miejscu..
Ali Dziomba - barwna i ciekawa postać związana z Nowem.
Człowiek nietuzinkowy i bliski wielu mieszkańcom.
Historia nie całkiem daleka. To ludzie tworzą miejsce i klimat, dlatego powspominajmy pana Alego.
Już widzę go idącego w trampkach po uliczkach miasta, słyszę śpiewającego w kościele czy regulującego ruch widzów w kinie. Wspomnienia z nim związane będą na pewno ciekawe i poruszające wyobraźnię.
Stwórzmy taki wirtualny pomnik Alego Dziomby.
Myślę, że warto.

Dodane przez szalupa dnia 18-05-2008 09:36
#2

Mi osobiście ten pomysł się nie pododba. Powspominaliśmy p.Alego w komentarzach i to wystarczy, o jakim pomniku mówisz...? Można zrobić wiele krzywdy niechcący... wirtualnie każdy może pisać co chce. Nie dorabiajmy do wszystkiego ideologi.

Dodane przez 23121959 dnia 18-05-2008 10:10
#3

Szalupa, ani mi w głowie ideologia.Shock
Pomyślałam, że warto ocalić od zapomnienia kolorową postać, która była częścią miasta.
Mój pomysł nie jest niczym nowym.
W moim mieście istnieje nawet prawdziwy pomnik podobnej postaci.
To był Czesio-Parasolnik.
Pamiętam go z lat dzieciństwa, kiedy latem przebierała się za kobietę , a że miał brodę , wąsy i był bardzo mocnej postury, to wyglądał prześmiesznie i groteskowo w zgrabnych pantofelkach na cienkim obcasiku.
Całości dopełniała parasolka w papuzie wzory.
Nikomu nie robił krzywdy, wnosił blask i uśmiech na ulicy.
Zimą i jesienią spacerował ubrany w czarny tużurek a w ręku trzymał ogromny, czarny parasol i tubalnym głosem wołał że idzie śnieg i deszcz.
Każdy zepsuty parasol mieszkańców mojego miasta wędrował do niego, bo był mistrzem w naprawie parasoli
Dziś ma w mieście pomnik na ulicy nazywanej często ulicą poetów.
Pomnik, to za dużo powiedziane.
Lekka postać z parasolem wykonana z metaloplastyki i usadowiona w misie z wodotryskiem.
Woda spływa na postać Parasolnika, a na samą rzeźbę często narzucana jest przez mieszkańców barwna i duża apaszka.
Mała rzecz a cieszy.
Parasolnik był i jest ulubionym tematem wszystkich mieszkańców.
Nie upieram się przy tym, aby zbierać wspomnienia w tym miejscu o panu Alim, ale pamięć jest ulotna i czasem żal, że młodsi nie wiedzą nic o tym, co być może mało istotne ale tak wiele wnosiło w koloryt miasteczka.
Jeśli uważacie, że szkoda na to czasu, to cóż.........
I tyle w tym temacie bo jak pisał Gałczyński
Ja jestem Polak, a Polak jest wariat,
a wariat to lepszy gość: liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.


Dodane przez szalupa dnia 18-05-2008 12:15
#4

W tej całej pogoni za oryginalnością, barwnością, robieniem wokół siebie wiele szumu, zapominamy o prawdziwych wartościach, które mówią o człowieku. Prawdziwy koloryt w naszym miasteczku tkwi w naszej historii, zabytkom, przyrodzie, pięknym krajobrazom i o to przede wszystkim należy zadbać, a nie w trampkach, sposobie mówienia chorego człowieka. Mam nadzieję, że doczekamy w Nowem władz, które będą potrafiły i chciały wydobyć z naszego miasteczka ten czar, to piękno, które dusi się w zarośnietych zakamarkach.

Dodane przez nimius dnia 18-05-2008 21:06
#5

Szalupa - to ty tak to widzisz, nikt nie chce być tu oryginałem i robic wokół siebie szum...chyba ci ciśnienie spadło dzisiaj nieprzeciętnie, zamykasz temat, bo tak chcesz...opanuj się kobieto...pozwól ludziom pisać...daj spokój tym wartościom i sposobom mówienia... nie, nie doczekamy się władz które zmienią wizje miasta, ostatnie miały to zrobić, ale milczą i pobierają tylko diety sesyjne - zostały utemperowane przez naszego, wszechwładnego burmistrza, pijącego piwko i wódeczkę codziennie w lokalu sprzedającym podpieczone kurczaki, tam jego elektorat siedzi...hahaa...
A turyści pukają do bram zamku codziennie...a tu tylko gapy zawracają...

Dodane przez szalupa dnia 18-05-2008 21:26
#6

W ogóle już nie będe pisać.

Dodane przez Elbereth dnia 20-05-2008 15:34
#7

Dla mnie siła Nowego tkwi właśnie w jego mieszkańcach, dzisiaj także jest w naszym miasteczku kilka barwnych postaci o których lubię mówić znajomym z innych miejscowości. Miasto może być piękne ale jego prawdziwą duszę tworzą ludzie, wyobrażacie sobie taki Kraków bez artystów? Smile A o Alim Dziombie chętnie poczytam, jestem z młodszego z pokolenia, zmarł przed moimi narodzinami ale trochę o nim słyszałam.

Dodane przez kornomaniak dnia 20-05-2008 16:04
#8

Zdecydowanie Bracia Mario są takimi postaciami Smile)))))

Dodane przez grzybek dnia 20-05-2008 20:49
#9

ali dziomba...taa znalem goscia,pracował w fabryce.potem podorlem.pamietam go doskonale,to byl dziwny czlowiek ,ale uczciwy i cieszko pracujacy.lubial piwko wypic,lecz umiarkowanie.mial wade wymowy,wiec czesto ludzie sie zniego smieli,szczególnie młodzi,mial niesamowita osobowosc,pamietam ze był zagorzalym pielgrzymem.rozmawialem znim czasem.swiec panie nad jego dusza.

Dodane przez grzybek dnia 20-05-2008 20:55
#10

natomiast bracia marjo,a zapewne o rycerzach mowa,no niewiem...no tak pamietam ich jak jeszcze byli wmiare normalni,im nalerzy współczuc raczej,osobiscie znam wiele legend miasta nowe,i pszyznam ze warto powspominac,naprawde.to byli nasi sasiedzi.

Dodane przez KaJa dnia 02-06-2008 17:17
#11

Ali Dziomba - pamietam!
Masz rację 23121959 to był człowiek nietuzinkowy i dziękuję Ci, że o nim wspomniałaś. Należy zachować pamięć o ludziach, którzy żyli wśród nas, a odeszli.
To oni tworzyli historię naszego miasta i zasługują na pamięć. Nie zrażajmy się ludźmi, którzy są przeciwko takim wspomnieniom, bo prawdopodobnie to oni nie będą warci tego, aby ich wspominać. Ja pana Alego pamiętam tak jak Ty, głównie z kościoła. Jego miejsce w kościele to pierwsza łatwka pod amboną. Pamiętam jego śpiew - śpiew radosny z całego serca. To od niego nauczyłem się, że śpiewać należy sercem, bo kto śpiewa, dwakroć się modli. Będąc ministrantem nie raz żeśmy się z niego podśmiewali i teraz wstyd mi za to.
Pamietam go z siatką z kanapkami i butelką z kawą jak chodziliśy na pielgryzmkę do Piaseczna. Nigdy nie opuścił żadnej pielgrzymki. Do ostatnich swoich chwil pielgrzymował do "Matuchny" - jak mawiał.
Gdy dorosłem i wyjechałem z Nowego, to dowiedziałem się, że zmarł na pielgrzymce.
Pamiętam pewną sobotę wcześnie rano, gdy pod bramą kościoła ksiądz Tęgowski żegnał nas, pielgrzymów, i jeszcze raz upominał, że władze zabroniły pielgrzymowania. To pan Dziomba pierwszy powiedział "IDZIEMY".
Pamiętam również, jak dochodząc do "magistratu", idąc ramię w ramię dumnie podnosiliśmy głowy w stronę okien urzędu, gdzie zza firan robiono nam zdjęcia, które posłużyły jako dowód na "kolegium" jakie zrobiono księdzu Tęgowskiemu.
Pan Dziomba nie był chorym człowiekiem. Chorzy są Ci, co o nim tak mówią. Warto tak barwne osoby tu, na naszym portalu przypominać.

"Szanujmy wspomnienia"

Dodane przez KaJa dnia 02-06-2008 17:17
#12

szalupa napisał/a:
W ogóle już nie będe pisać.


Trzymam Cię za słowo ! Smile

Dodane przez szalupa dnia 02-06-2008 18:37
#13

NIestety KaJa nie dam Ci tej satysfakcji, sama wspominałam Alego Dziombę w komentarzach... bałam się, że ludzie tu w necie będą się z niego wyśmiewać, dlatego tak napisałam. Ja nikomu nic nie sugerowałam wyraziłam swoje zdanie. Zauważyłam, że ludzie, którzy chcą w Nowem coś zmienić i nie tylko trzepią językiem w necie i mają odwagę pisać co myślą są delikatnie mówiąc na każdym kroku gaszeni. Kazdy jest odważny w swoim kąciku w pokoiku szczelnie ukryci pod nikiem portalowym. Uważam, że w Nowem było wielu ludzi, o których warto pisać i wspominać. Zostawili po sobie coś z czego mieszkańcy korzystają do dziś, albo z łezką w oku wspominaja ich brak. Np. pan Pawlikowski... prowadził orkiestrę, to była duma Nowego, wtedy ludzie grali na instrumentach, dzisiaj pozostali tylko nieliczni, którzy grają z okazji świąt w kościele. Nowe miało i ma wielu wartościowych ludzi.

Takich ludzi chodzących ciągle na pielgrzymki było mnóstwo i mamy wspominać akurat p. Alego bo miał wadę wymowy i wszyscy się wtedy z niego śmieli?

Zaznaczam jeszcze raz, to jest moje zdanie i nie wszyscy muszą z nim się zgadzać. O tym czy mam pisać, będę sama decydować, chyba, że Arek mnie wyrzuci z tego portalu.

Dodane przez KaJa dnia 02-06-2008 19:32
#14

Szalupa jesteś dla mnie osobą, która jest wewnętrznie sprzeczna tak jak sprzeczny jest kolor czarny i bialy Smile najpierw piszesz, że nic więcej nie napiszesz, a później tworzysz prawieże esej Smile
pomimo tego bardzo chętnie poczytam informacje o tej osobie Smile pozdrawiam zainteresowanych tematem a nie tych, którzy wszędzie wtykają nos Smile

Dodane przez szalupa dnia 02-06-2008 20:14
#15

Czego chcesz się więcej dowiedzieć...jak się ludzie z niego naśmiewali ? że był symbolem kiczu i źródłem kpin? Wtedy taka była prawda... a dzisiaj ma zostać... no właśnie...kim? Straszono nim dzieci kiedy źle się zachowywali. Po co to wywlekać, niech spoczywa w spokoju.

Jeżeli chodzi o ocenę jaką mi wystawiłeś... no cóż... nikt nie jest idealny, ja cały czas się do tego przyznaję. Warunkiem udzielania się na tym portalu nie jest nieskazitelna osobowość.

Dodane przez Likwidator dnia 02-06-2008 21:42
#16

pamietam jak wspominany tu gosc mial fuche szatniarzo-ciecia "pod orlem" a za wszelka cene staral mu sie dokuczyc śp. żan zwany ropniakiem tudziez chleb ze lzami i jego eskadra niezgorszych gagatkow p.Ali po ktoryms incydencie dozbroil sie w argument i wabil przed hotelem żana slowami-choc tu ty tlepowaty ptie ja ci nic nie zrobia ale ten znał jednak łobuzerski fach i nie dal sie przekonac i nie wiem czy udalo sie p.Alemu odegrac kiedykolwiek na nim...

Dodane przez Michu dnia 22-06-2008 14:27
#17

Tak jak pisze szalupa, ś.p. pan Alfons lekkiego życia nie miał. Pamiętam opowiadania moich dziadków i taty o tym, że prześladowała go czasami zgraja wyrostków wołająca za nim dość nieparlamentarną rymowankę delikatnie mówiąc. Pamiętam ją dokładnie, ale zachowam dla siebie.
KajA, dorabianie do tej postaci ideologicznych, a nawet momentami martyrologicznych wątków jest moim zdaniem lekko nie na miejscu.

Dodane przez mikusia dnia 25-06-2008 21:29
#18

Ja też znam tego pana tylko z opowiadań rodziców. Ludzie mieli zabawę podpuszczając go, a potem śmieli się z niego. Był prostym i do tego chorym człowiekiem, ale był wolny od głupoty tego świata. Na pewno był szczęśliwszy od innych i był sobą.

Dodane przez grzybek dnia 26-06-2008 08:02
#19

MIKUSIA.głupota swiata?hmm.ja powiem tak,cos takiego nieistnieje.natomiast,ludzi głupich niebrak,to ludzie sa głupi nie swiat.pozatem o jakiej wolnosci ty mówisz?ze niby ALI byl wolny,ja go znałem,dzieki za taka wolnosc.niesadze ruwniesz,ze był szczesliwy.na karzdym kroku,wysmiewany,popychany,kopany w tylek.to jest szczescie?wolnosc?był raczej niewolnikiem,nas samych i naszych ojców.powiem jak na spowiedzi,rozmawiałem z nim nieras,trudno był sie niesmiac,naprawde,choc niechciałes i tak sie smiałes.wszystkie kabarety pszy wadzie wymowy,p. Alego to pikus.no taki był.wiec lepiej dajmy mu odpoczac w pokoju,miał cieszkie zycie,wiec,niech po smierci ma spokój.

Dodane przez barbaros dnia 26-06-2008 09:48
#20

Brawo grzybek, podpisuję się pod tym, co napisałeś.