Tytuł: Nowe nad Wisłą, Neuenburg Wpr. - Historia miasta, aktualności, galeria zdjęć :: ALI DZIOMBA, czyli wszystko co o nim pamiętamy

Dodane przez KaJa dnia 02-06-2008 17:17
#11

Ali Dziomba - pamietam!
Masz rację 23121959 to był człowiek nietuzinkowy i dziękuję Ci, że o nim wspomniałaś. Należy zachować pamięć o ludziach, którzy żyli wśród nas, a odeszli.
To oni tworzyli historię naszego miasta i zasługują na pamięć. Nie zrażajmy się ludźmi, którzy są przeciwko takim wspomnieniom, bo prawdopodobnie to oni nie będą warci tego, aby ich wspominać. Ja pana Alego pamiętam tak jak Ty, głównie z kościoła. Jego miejsce w kościele to pierwsza łatwka pod amboną. Pamiętam jego śpiew - śpiew radosny z całego serca. To od niego nauczyłem się, że śpiewać należy sercem, bo kto śpiewa, dwakroć się modli. Będąc ministrantem nie raz żeśmy się z niego podśmiewali i teraz wstyd mi za to.
Pamietam go z siatką z kanapkami i butelką z kawą jak chodziliśy na pielgryzmkę do Piaseczna. Nigdy nie opuścił żadnej pielgrzymki. Do ostatnich swoich chwil pielgrzymował do "Matuchny" - jak mawiał.
Gdy dorosłem i wyjechałem z Nowego, to dowiedziałem się, że zmarł na pielgrzymce.
Pamiętam pewną sobotę wcześnie rano, gdy pod bramą kościoła ksiądz Tęgowski żegnał nas, pielgrzymów, i jeszcze raz upominał, że władze zabroniły pielgrzymowania. To pan Dziomba pierwszy powiedział "IDZIEMY".
Pamiętam również, jak dochodząc do "magistratu", idąc ramię w ramię dumnie podnosiliśmy głowy w stronę okien urzędu, gdzie zza firan robiono nam zdjęcia, które posłużyły jako dowód na "kolegium" jakie zrobiono księdzu Tęgowskiemu.
Pan Dziomba nie był chorym człowiekiem. Chorzy są Ci, co o nim tak mówią. Warto tak barwne osoby tu, na naszym portalu przypominać.

"Szanujmy wspomnienia"