Tytuł: Nowe nad Wisłą, Neuenburg an der Weichsel :: Diabelska Góra

Dodane przez sat dnia 04-09-2002 18:47
#11

Myślę,że sprawa mogła być wyciszona,wszak to wojskowa sprawa...CeO musisz się wczuć w tamte lata....tak było.A manewry...odbywały się.Sam pamiętam co pewien czas budowę mostu pontonowego przez wojsko.Trwało to wszystko kilka dni -montaż -dwa dni na przejście ludzi na drugą stronę Wisły...i rozbiórka.

Dlaczego Nowe było dobrym miejscem dla takich manewrów..Bardzo dobrze usytuowane,nieopodal radary jednostek grudziądzkich,prawie po przeciwnej stronie...przez lornetkę je dojrzysz na plantach nowskich...Myślę,że nikt nie myślał o tym w którą stronę były skierowane karabiny CKM,czy na wschód czy zachód....

Dla przekonania ciebie dodam,że znam człowieka,który w tamtych latach (znam z opowieści tego człowieka) otrzymał zlecenie zalutowania cynkowej trumny.

"Kto był w trumnie,tego to ja nie wiem,przyjechało dwóch wojskowych z polecenia ówczesnych władz miasta do mojego warsztatu i miałem zalutować tę trumnę...?!???" Dzis kojarzę to z opowieścią Mchrisa.To mogły być szczątki pilota,który wylądował na Diabelskiej Górze.

Rok i zimowa pora zgadza się z opowieścią Mchrisa i owego rzemieślnika.Dlaczego cynkowa trumna???

Chyba Mchris nam może to podpowiedzieć.