 |
dnia październik 11 2005 00:04:12 Chodziłem do tej kaplicy na lekcje religii właśnie w połowie lat 50-tych.Pamiętam ziąb w tej kaplicy który dawał się we znaki w okresie jesienno-zimowym.Dzięki IKA za ten artykuł.To były dziwne czasy.Za Stalina religia była w szkole,po jego śmierci zamiast odwilży religię wyrugowano ze szkół.Chyba dlatego wtedy śpiewaliśmy w szkole piosenkę : Niech zyje nam towarzysz Stalin,co miał usta słodsze od malin.Oczywiście przyśpiewka ta była była próbą wyśmiania przez młodych tej dominującej wtedy w zyciu publicznym osobowości. |
dnia październik 11 2005 14:37:09 Tak o religii to my poczytaliśmy pod fotką w galerii |
|