
- Musimy nadać wszystkim kategorię zdrowia, bo taki obowiązek nakłada na nas ustawodawca. Nadal trzeba określić przydatność kandydata do ewentualnej służby wojskowej na wypadek wojny - mówi Sebastian Tomaszewski z powiatowej komisji lekarskiej w Świeciu.
Osoby, które nie stawią się przed komisją, muszą liczyć się z konsekwencjami. W takich wypadkach obowiązują określone postępowania administracyjne.
- Taką osobę może na przykład doprowadzić straż miejska. Jednak jesteśmy na tyle elastyczni, że możemy pójść na rękę kandydatowi i przesunąć termin badania. Tak było w przypadku próbnych matur - mówi Sebastian Tomaszewski.
Na razie przebadano tylko część mężczyzn w wieku poborowym. 95 procent z nich otrzymało tzw. kategorię A, czyli zdolność do służby wojskowej.
- Nie ma już problemu z nagminnym przedstawianiem przez kandydatów dokumentacji medyczno-lekarskiej o uszczerbku na zdrowiu czy innych problemach zdrowotnych - mówi Sebastian Tomaszewski.
Prawdopodobnie jest to efekt zniesienia obowiązku służby wojskowej. Młodzi ludzie nie muszą już kombinować, jak uciec przed mundurem. Wielu z nich wręcz zaczyna doceniać zalety wojska.
- Myślę o tym, żeby zostać zawodowym żołnierzem. Właściwie zawsze mnie to interesowało i pewnie teraz uda mi się ten plan zrealizować - ma nadzieję Adrian Korczak.
Inni jednak o służbie myślą raczej z bardziej życiowej perspektywy. Doceniają stabilizację, jaką daje praca w mundurze.
- Podoba mi się atmosfera, jaka panuje w wojsku. No i nie ma się co oszukiwać, zarobki też są niezłe - mówi 19-letni Ariel Gawin.
Chociaż wojsko kojarzy się głównie z mężczyznami, do służby mogą także wstąpić kobiety. - Przyjmujemy na komisję kwalifikacyjną panie, które pracują w zawodach przydatnych dla wojska oraz te, które mają na to ochotę. Wszystkie jednak w danym roku muszą mieć ukończone 18 lat - mówi chorąży Piotr Raźny z Wojskowej Komisji Uzupełnień w Świeciu.
Rzeczywiście, w skali kraju z roku na rok przybywa kobiet w polskiej armii. Jednak w powiecie świeckim, na razie rzadko zdarza się, by panie zakładały mundur.
- Tylko dwie, trzy kobiety w ciągu roku zgłaszają się do Wojskowej Komisji Uzupełnień w naszym mieście. Większość pań woli mniej męskie zawody - przyznaje Piotr Raźny.
